W dobie błyskawicznego rozwoju technologicznego, bezpieczeństwo danych mogą zapewnić wyłącznie wyspecjalizowani fachowcy.

Dariusz Kacprzyk, Współprzewodniczący Rady Programowej SecureTech Congress, Prezes Zarządu MCX Pro

Żyjemy w dobie transformacji cyfrowej, wiele przedsiębiorstw staje się cyfrowe. Czy Pana zdaniem transformacja cyfrowa jest bezpieczna z punktu widzenia danych?

Funkcjonujemy w świecie, w którym wiele firm i każdy z nas posiada informacje, które z różnych powodów są interesujące dla innych i to jest fakt, z którym przyszło nam żyć. Najważniejsze jest zatem postawienie pytania „co zrobić, żeby możliwie ograniczyć ryzyko?”. Firmy, które prowadzą jakąkolwiek aktywność powinny liczyć się z tym, że ich tajemnice muszą podlegać ochronie. Dlatego tak ważne jest znalezienie odpowiedzi na to pytanie i … korzystanie z usług zwiększających bezpieczeństwo.

W tym kontekście bardzo popularnym rozwiązaniem stały się w ostatnim czasie chmury. Co decyduje, że są to narzędzia bezpieczne?

Grupa MCX jest aktywna nie tylko w obszarze IT, ale także od wielu lat w obszarze energetyki odnawialnej (jesteśmy liderem w Polsce w tym zakresie). Mamy więc doświadczenie w ochronie infrastruktury krytycznej. Doświadczenie to pozwoliło nam wyjść na rynek związany z oferowaniem usług outsourcingu IT, czy też ochrony z punktu widzenia cyber bezpieczeństwa. Przechowywanie danych w tzw. chmurze sprowadza się do tego, że na końcu lądują one gdzieś na serwerach w sensie fizycznym, nie „wisi to w powietrzu”. Zabezpieczenie ich może polegać m.in. na zwielokrotnieniu zapisu w kilku różnych miejscach, ale największą korzyścią z wykorzystania przez przedsiębiorstwa zewnętrznych dostawców rozwiązań chmurowych są ich kompetencje w tym zakresie. Tylko wąska specjalizacja i stale podnoszone kompetencje pozwalają w dzisiejszych czasach nadążać za rozwojem i potrzebami. Małe czy nawet średnie przedsiębiorstwa, nawet jeśli zatrudniają kilku informatyków, nie są w stanie samodzielnie i skutecznie bronić firmy przed ew. cyberatakami.

17-18 października odbędzie się SecureTech Congress, w którym współprzewodniczy Pan Radzie Programowej. Co Pana zdaniem przyciąga przedsiębiorców na takie spotkania?

Wiele lat swojej kariery zawodowej spędziłem w sektorze bankowym i na co dzień doświadczałem tego typu wyzwań. Banki wydały wiele pieniędzy, aby chronić siebie i klientów przed skutkami ataków. Dało mi to poczucie, jak ważne jest promowanie dobrych praktyk rynkowych i podnoszenie świadomości. SecureTech Congres jest okazją do wymiany doświadczeń nie tylko dla fachowców między sobą, ale i szerszej publiczności. Rozmawiając uczymy się na przykładach innych firm, co pozwala przygotować się na podobne zagrożenia i im zapobiec, bo przykładów szkodliwych aplikacji jest mnóstwo, a brak wiedzy łatwo może doprowadzić do wystawienia swoich urządzeń, czy zasobów danych na niepożądane ataki. Cyfrowa rewolucja niesie ze sobą nowe wyzwania, których skutki nie zawsze sobie uświadamiamy. Dlatego cieszę się, że została podjęta ta inicjatywa i stwarza okazję do rozmów, dzięki którym może podnieść się poziom bezpieczeństwa zarówno otoczenia gospodarczego, poszczególnych przedsiębiorstw, a na końcu także nas samych.

Podobne posty