Według raportu Deloitte Global Human Capital Trends 2017 współczesny biznes staje wobec tzw. „Wielkiej Zmiany” (Big Shift), które wielu ekspertów nazywa czwartą rewolucją przemysłową.

W odróżnieniu od poprzedniej, trzeciej rewolucji, która dotykała jedynie pojedynczych procesów, a nawet maszyn, najnowsza zmiana dotyka całych procesów biznesowych. W dużym stopniu opiera się na przejściu do modelu cyfrowego począwszy od produkcji, poprzez cały łańcuch dostaw, marketing aż po kontakty z administracją podatkową.

Według danych PwC w 2014 r. 33 proc. ankietowanych firm deklarowało wysoki poziom cyfryzacji swoich procesów biznesowych. Jednak aż 72 proc. z nich twierdzi, że do 2020 r. osiągnie ten poziom. Dzięki cyfryzacji firmy przemysłowe średnio o 3,6 proc. spodziewają się zmniejszonych kosztów operacyjnych. Jednak połowa firm uważa, że jednym z głównych hamulców rozwoju jest brak odpowiedniej cyfrowej kultury oraz szkoleń w tym zakresie. W ciągu najbliższych lat cyfryzacja obejmie stopniowo coraz więcej obszarów aktywności firm. Zdaniem analityków PwC dzisiaj tylko połowa przedsiębiorstw wykorzystuje analitykę danych do optymalizacji ogólnego planowania biznesowego i kontrolingu. Ale już za 3 lata będzie to 78% podmiotów gospodarczych.

Czwarta rewolucja przemysłowa i związana z nią cyfryzacja procesów biznesowych zwiększa wydajność firm, ale także przyspiesza fluktuację na rynkach. Firmy nie przystosowane do nowych realiów mają nikłe szanse na przeżycie. Od 1955 r. z zestawienia Fortune 500 pozostało tylko 12% amerykańskich przedsiębiorstw. Ale tylko w 2016 r. wypadło z niego aż 26% firm. To pokazuje, jak szybko zmienia się rynek i jak z lidera, błyskawicznie firma może stać się pariasem. Dzisiaj liderami czwartej rewolucji są firmy, które potrafiły wyznaczyć trendy nowych modeli funkcjonowania w biznesie. Największa firma przewozowa (Uber) nie posiada na własność samochodów. Największa platforma social mediowa (Facebook) sama nie produkuje treści, a największa firma handlowa świata (Alibaba) nie posiada magazynów.

Wbrew nazwie czwarta rewolucja przemysłowa nie dotyczy jedynie przemysłu. Oznacza natomiast rewolucję w sposobie myślenia o biznesie i całkowicie nowe podejście do prowadzenia firmy. O wiele większe znaczenie ma dzisiaj wartość intelektualna, niż posiadanie środków trwałych. W rzeczywistości, w której otrzymujemy, przechowujemy i produkujemy ogromne ilości danych, firmy nie potrzebują przepastnych archiwów do ich przechowywania. Wszystkie dane można przechowywać w chmurze i mieć do nich dostęp w każdej chwili, z dowolnego urządzenia, z dowolnego miejsca Globu. Dzięki temu trafne decyzje biznesowe można podejmować szybciej, co zwiększa ogólną skuteczność biznesu – uważa Karol Flaziński, Product Marketing Manager segment Micro & Small w Sage. Za tą tezą stoją twarde dane. Jeszcze w 1995 r. koszt przechowania 1 GB danych oznaczał uszczuplenie firmowego budżetu o 10 tys. USD. Dzisiaj to jedynie 3 centy w ciągu roku. PwC szacuje, że przez najbliższe lata polskie firmy będą musiały stale zwiększać nakłady na cyfryzację. Do 2020 r. mają one wzrosnąć nawet do 7,7% rocznych przychodów.

Czwarta rewolucja przemysłowa przełoży się na codzienną działalność nie tylko wielkich korporacji przemysłowych, ale także na funkcjonowanie małych podmiotów – dodaje Karol Flaziński. Mikro i mali przedsiębiorcy dzięki nowoczesnym rozwiązaniom IT, dającym niemal nieograniczony dostęp do informacji biznesowych i finansowych, mogą śmiało konkurować nie tylko we własnym ekosystemie, ale także stawiać czoła większym podmiotom. O sukcesie decyduje mądrość prowadzenia biznesu wspierana technologią, a nie wielkie zasoby i ogromne nakłady finansowe.

Podobne posty