Szaleńcze tempo zmian niesionych przez czwartą rewolucję przemysłową może spowodować, że wielu może za nimi nie nadążyć. Polscy decydenci mogą liberalnie przyjąć postawę obserwatora – zwolennika darwinowskiej teorii o przetrwaniu najsilniejszych i elastycznych. Mając jednak na uwadze interwencje prowadzone na poziomie narodowym sąsiadów oraz inicjatywy europejskie, takie stanowisko grozi pogłębieniem peryferyjności polskiej gospodarki.

Agata Gierczak – Niezależny Analityk, Konsultant biznesowy

Wykładnicze tempo postępu technologicznego, którego jesteśmy dzisiaj świadkami, radykalnie zmienia procesy gospodarcze i życie społeczne. Bezprecedensowy rozwój technologii cyfrowych niesie fundamentalną zmianę paradygmatów funkcjonowania firm, co przekłada się na zasadniczą zmianę zasad gry rynkowej w skali makro. Czwarta rewolucja przemysłowa, bo tak określa się spiętrzenie tych zmian, niesie ze sobą ogromny potencjał wzrostu produktywności, co powinno mieć przełożenie na ogólny wzrost dobrobytu, jednak jednocześnie niesie ze sobą wiele zagrożeń. Szaleńcze tempo zmian może spowodować, że wielu może za nimi nie nadążyć, w tym mówimy tu zarówno o firmach jak i pracownikach. Kluczowymi zdolnościami umożliwiającymi przetrwanie na rynku stają się zgodnie z darwinowską teorią elastyczność, umiejętność szybkiej adaptacji do nowych warunków oraz współpraca.

Cyfryzacja zmienia sposób, w jaki podmioty gospodarcze  organizują się i współpracują w celu wytworzenia wartości i dostarczenia jej użytkownikom końcowym. Innymi słowy zmienia się konfiguracja łańcuchów wartości. Integracja wertykalna na poziomie firmy, która miała zapewnić optymalny przepływ dóbr i informacji ewoluuje w kierunku integracji sieciowej. Dzieje się tak, ponieważ rozwiązania cyfrowe umożliwiają znaczące obniżenie kosztów transakcyjnych i skrócenie czasu dostarczenia produktów na rynek. W konsekwencji podstawą ekosystemu gospodarczego będą nie łańcuchy, lecz sieci wartości, w ramach których  firmy będą wytwarzać dobra przemysłowe  i usługi (a także produkty z wbudowanymi usługami) w oparciu o silne i jednocześnie elastyczne powiązania biznesowe, osiągając korzystniejsze efekty niż w tradycyjnych modelach  współpracy pojedynczych podmiotów.

                Wobec zachodzącej transformacji rządzący, a więc projektanci polityki publicznej mają do wyboru przyjęcie stanowiska liberalnego lub podjęcie próby interwencji. W pierwszym wypadku rządzący mogą stanąć z boku i pozwolić by darwinizm gospodarczy, ale też społeczny (biorąc pod uwagę niebezpieczeństwa bezrobocia technologicznego) zebrał swoje żniwo. Drugim rozwiązaniem  jest aktywy udział instytucji publicznych w budowaniu  i rozwijaniu ekosystemów począwszy od poziomu lokalnego na globalnym kończąc.

                Niewątpliwie ideologicznym zwolennikiem drugiego podejścia jest Unia Europejska, która w 2016 roku uruchomiła inicjatywę Digitising European Industry (Cyfryzacja Europejskiego Przemysłu), która ma za zadanie wesprzeć różne inicjatywy narodowe oraz zwiększyć inwestycje w cyfryzację przemysłu. Ważnym zadaniem inicjatywy jest również stworzenie lepszych uwarunkowań ramowych dla skuteczniejszego wdrażania rozwiązań technicznych i nowej architektury biznesowej.

                Jednym z fundamentów Digitise European Industry jest działalność zmierzająca do stworzenia rozbudowanej sieci Digital Innovation Hubs  (Cyfrowych Ośrodków Innowacji), które mają za zadanie rozwijać lokalne ekosystemy cyfrowego przemysłu i wspierać przedsiębiorców na każdym etapie ich cyfryzacji. W praktyce Digital Innovation Hubs (DIH) to swego rodzaju konsorcja o silnych i elastycznych powiązaniach wewnętrznych, w których skład wchodzą centra kompetencji, ośrodki innowacji, uczelnie techniczne, izby handlowe, agencje rozwoju regionalnego, parki technologiczne i inne podmioty, które łącząc siły są w stanie świadczyć kompleksowe usługi z zakresu cyfryzacji na rzecz przedsiębiorstw, począwszy od działań podnoszących świadomość poprzez usługi doradcze w obszarze technicznym i biznesowym, na pomocy w implementacji danych rozwiązań kończąc.

                W Polsce, podobnie jak w innych „nowych” państwach członkowskich UE model DIH jeszcze raczkuje. W celu poprawienia tej sytuacji Komisja Europejska przeznacza specjalne środki przeznaczone dla „państw 13stki” na szkolenia i włączenie DIH do europejskiego ekosystemu, gdzie DIHy są znacznie bardziej zaawansowane i skuteczniejsze w działaniu.

                Inną inicjatywą Komisji jest podpisana w marcu 2017 roku  (również przez Polskę) inicjatywa Europejskiej Platformy narodowych inicjatyw wspierających cyfryzację przemysłu. Zgodnie z podjętym zobowiązaniem Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii proceduje obecnie projekt ustawy powołującej do życia Fundację „Platforma Przemysłu Przyszłości”, która ma być krajowym integratorem i koordynatorem działań wspierających cyfryzację przemysłu. Ważnym zadaniem Fundacji będzie wspieranie budowy lokalnych ekosystemów biznesowych, niezbędnych dla rozwoju innowacji, ale przede wszystkim przetrwania w odmętach trwającej rewolucji.

Podobne posty